
44 posiedzenie Senatu, 18-20 listopada 2009
Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o izbach lekarskich.
Panie Marszałku. Wysoka Izbo.
Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o izbach lekarskich zawiera ważne nowe uregulowania zwłaszcza w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Chodzi głównie o to, aby przepisy, które kształtują prawa uczestników postępowań przed sądami lekarskimi, miały charakter przepisów ustawowych, a nie rozporządzenia. To po pierwsze.
Po drugie, w nowelizacji ustawy znalazło się rozszerzenie uprawnień osób pokrzywdzonych. Obecnie poszkodowany może wnieść skargę i być świadkiem, ale nie jest on stroną postępowania lekarskiego. Ustawa zmienia ten kuriozalny zapis i stanowi, że pokrzywdzony również będzie stroną, z odpowiednimi możliwościami dotyczącymi wyznaczania swoich pełnomocników prawnych.
Następną sprawą, którą zajęto się w nowelizacji, jest kwestia jawności postępowań przed sądami lekarskimi. Dzisiaj te postępowania są niejawne. Oczywiście istnieje możliwość wyłączenia jawności z ważnych przyczyn, a ich katalog został szczegółowo określony w nowelizacji ustawy.
Kolejna sprawa to kwestia kar za przewinienia zawodowe lekarzy. Dzisiaj właściwie mamy dwie kategorie kar: pierwsza o niewielkiej uciążliwości np. upomnienie czy nagana, i druga - kary ciężkie, to m.in. pozbawienie prawa wykonywania zawodu albo zawieszenie prawa wykonywania zawodu. Nowelizacja uzupełnia katalog kar o możliwość orzeczenia grzywny oraz wykluczenia lekarza z udziału w organach administracyjnych niektórych jednostek ochrony zdrowia.
Dalej nowelizacja ustawy zmienia orzeczenia wydane w postępowaniu przed sądami lekarskimi. W tej chwili są one ostateczne. Ustawa zawiera przepis, aby w przypadku nie rozstrzygnięcia albo niezadowolenia z ostatecznego rozwiązania postępowania przed sądem lekarskim, można było odwołać do powszechnych sądów na poziomie sądów okręgowych.
Nie będę kontynuował kolejnych zmian, a jedynie skupię się na sprawie najbardziej kontrowersyjnej i niesprawiedliwej, jaka była w projekcie rządowym. Na szczęście posłom udało się ten zapis zmienić. Chodzi o zmianę organizacji administracyjnej okręgowych izb lekarskich, o dostosowanie jej do podziału administracyjnego kraju, czyli ograniczenie 22 istniejących izb do 16, bo tyle mamy dzisiaj.
Cóż to bowiem znaczy: dostosować do podziału administracyjnego kraju organizację administracyjną okręgowych izb lekarskich? To znaczy zlikwidować wiele izb, które dzisiaj doskonale działają i sobie znakomicie radzą. Miedzy innymi taką dobrze działająca Okręgową Izbę Lekarską mamy w Częstochowie i w żadnym wypadku nie przekonuje mnie zamiar utworzenia jednego okręgu śląskiego w tak zróżnicowanym i dużym województwie.
Ziemia Częstochowska, a jej obszar stanowi teren działania Okręgowej Rady Lekarskiej, posiada historycznie ukształtowaną tożsamość. Ministerstwo Zdrowia powinno ten status uszanować i nie narzucać zrównania granic działania okręgowych izb lekarskich z granicami podziału administracyjnego na województwa, czyli faktycznie likwidować część okręgowych izb lekarskich. W uzasadnieniu ustawy nie przedstawiono żadnych sensownych argumentów dotyczących ewentualnych korzyści, zarówno dla środowiska lekarskiego, jak i dla pacjentów, płynących z proponowanej zmiany. Argument o usprawnieniu działalności rzecznika i egzekwowaniu odpowiedzialności zawodowej jest nietrafiony.
Okręgowa Izba Lekarska w Częstochowie w krótkim czasie istnienia swą aktywnością potwierdziła potrzebę i siłę lokalnych inicjatyw. Naczelny rzecznik odpowiedzialności zawodowej wysoko ocenia działalność okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Częstochowie, podkreślając, że należy ona do najlepszych. Gdyby to się zmieniło, wielu pacjentów przychodzących z problemami i skargami do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w Częstochowie, zrezygnuje ze składania skargi w sytuacji, gdy będzie się to wiązało z podróżą do Katowic. Ponadto narzucenie ewentualnych zmian spowoduje koszty w postaci wymiany kilkunastu tysięcy dokumentów prawa wykonywania zawodu, organizacji nowych wyborów i zjazdów. Koszty tej całkowicie nietrafionej nowelizacji pokryją lekarze, ponieważ 96% budżetu izby lekarskiej pochodzi ze składek i wpłat lekarzy, a jedynie 4% stanowi dotacja z budżetu państwa.
Argumentem przeciwko ograniczaniu obszaru działania izb lekarskich jest fakt, że samorządy innych zawodów zaufania publicznego: adwokaci, notariusze, radcy prawni, aptekarze i pielęgniarze, nie mają takich ograniczeń. W Częstochowie działają okręgowe izby aptekarska, pielęgniarska i adwokacka.
Nie trzeba przekonywać, że małe izby są bliższe samorządności i są sprawniejsze w rozwiązywaniu bieżących spraw lekarzy w porównaniu z wielkimi izbami. Stopień konsolidacji środowiska lekarskiego i utożsamiania się z własnym samorządem jest w takich izbach większy, niż w izbach zrzeszających kilkanaście tysięcy lekarzy. Działalność małych izb lekarskich opiera się zwykle na społecznym zaangażowaniu jej przedstawicieli. Likwidacja izb, których zasięg nie pokrywa się z podziałem administracyjnym kraju, spowoduje odejście wielu lekarzy z tej pracy i zmarnowanie lokalnego zapału społecznego.
Dlatego uważam, że dobrze się stało, iż parlament nie pozbawił ani Okręgowej Rady Lekarskiej w Częstochowie, ani też w innych dawnych miastach wojewódzkich, możliwości samostanowienia o swoim samorządzie, jego strukturze, inicjatywach i woli jego członków. Podstawą samorządności jest kształtowanie struktury organizacyjnej zgodnie z wolą członków.
Dziękuję za uwagę.
Senator Czesław Ryszka