
43 posiedzenie Senatu, 4 - 5 listopada 2009
Informacja Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu o działalności Instytutu Pamięci Narodowej w okresie od dnia 1 stycznia 2008 r. do dnia 31 grudnia 2008 r.
Panie Marszałku. Wysoki Senacie.
Informacja Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu o działalności IPN za rok 2008 wskazuje przede wszystkim, taka jest moja pierwsza myśl, na ogromną i potrzebną rolę tej narodowej instytucji w kształtowaniu świadomości historycznej Polaków, na jej ogromną rolę w budowaniu naszej tożsamości narodowej. Chciałbym przywołać i podkreślić kilka dziedzin działalności IPN, które przewinęły się tak w sprawozdaniu, jak i w przemówieniu pana prezesa.
Najpierw chciałbym podkreślić bardzo ważne zasługi IPN, jego pionu edukacyjnego, w badaniu naszej najnowszej historii. I tu chciałbym przywołać prace nad wielotomowym ujęciem dziejów komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w latach 1944-1990. Należy również wskazać na wagę nowej serii wydawniczej "Polskie Państwo Podziemne w dokumentach", a także program "Index Polaków zamordowanych i represjonowanych przez hitlerowców za pomoc Żydom". W jego ramach zgromadzono już dane blisko pięciu tysięcy Polaków, którzy zginęli bądź w inny sposób zostali poddani represjom za ratowanie Żydów w latach II wojny światowej. Ponadto pion edukacyjny IPN kontynuował we współpracy z partnerami zewnętrznymi takie wieloletnie projekty jak opracowanie "Straty osobowe i ofiary represji pod okupacją niemiecką 1939-1945" oraz "Indeks Represjonowanych na Wschodzie".
Jeszcze inny ważny projekt badawczy dotyczy działań aparatu bezpieczeństwa wobec Kościoła katolickiego i innych wyznań. W ramach tego projektu przygotowano między innymi obszerny tom studiów dotyczący zwalczania kurii biskupich. Prowadzone były i są kontynuowane badania różnych aspektów inwigilacji emigracji i Polonii przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Ponadto pracownicy IPN włączyli się aktywnie w przygotowanie trzytomowej Encyklopedii "Solidarności", która ma szansę stać się głównym źródłem wiedzy na temat opozycji w Polsce w latach 1976-1989.
Wspomnę jeszcze, że pion edukacyjny w okresie sprawozdawczym zorganizował samodzielnie i we współpracy z różnymi partnerami (także zagranicznymi) czterdzieści pięć sesji i konferencji naukowych oraz popularnonaukowych. Wielu z nich towarzyszyły otwarcia wystaw, a także różne okolicznościowe spotkania. Edukacja to również ponad sto pięćdziesiąt książek i broszur wydanych w 2008 r., liczne tomy czasopism naukowych i oczywiście kolejne numery "Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej", który w nakładzie piętnastu tysięcy egzemplarzy trafia do wszystkich liceów i wybranych gimnazjów. Ponadto pracownicy Instytutu opublikowali ponad czterysta prac o charakterze naukowym oraz ponad pięćset artykułów popularnonaukowych.
Kolejny ważny pion pracy IPN to ściganie zbrodni przeciw narodowi polskiemu. Prokuratorzy IPN doprowadzili między innymi do rozpoczęcia procesu osób oskarżonych o bezprawne wprowadzenie stanu wojennego oraz przeprowadzili łącznie tysiąc sto siedemdziesiąt dziewięć postępowań. Tu przypomnę, że sądy rozpoznające akty oskarżenia wniesione przez prokuratorów IPN wydały orzeczenia wobec siedemdziesięciu jeden oskarżonych, z czego wobec trzydziestu jeden zapadły wyroki skazujące, trzydziestu dwóch skorzystało z amnestii, a pozostałych uniewinniono lub umorzono postępowania.
Najbardziej oblegane było Biuro Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów. Zasób archiwalny na koniec 2008 r. liczył ponad osiemdziesiąt siedem kilometrów bieżących akt. Biuro zrealizowało ponad sześćdziesiąt trzy tysiące wniosków, dokonano ponad dwieście tysięcy sprawdzeń. Jednocześnie wzrosła liczba wniosków o dostęp do dokumentów składanych przez naukowców i dziennikarzy (z czterech tysięcy dwustu osiemdziesięciu trzech do sześciu tysięcy sto dwóch), co świadczy o tym, że zgromadzone w instytucie materiały archiwalne są źródłem coraz powszechniej wykorzystywanym zarówno w pracach badawczych, jak i w publicystyce historycznej.
Rok 2008 był pierwszym pełnym rokiem funkcjonowania Biura Lustracyjnego, czyli czwartego pionu IPN. W tym czasie napłynęło do niego ponad sto trzydzieści tysięcy oświadczeń od osób podlegających procedurom sprawdzającym.
To tylko kilka uwag, które wypisałem z przekazanej nam informacji prezesa IPN. Nie kontynuując tej wyliczanki o ogromnej i potrzebnej pracy IPN, chciałbym odnieść się do projektu nowej ustawy, przygotowanej w klubie PO, dążącej, powiem wprost, do zniszczenia ważnej narodowej instytucji, jaką jest IPN. Projekt tej ustawy dąży wprost do tego, aby za te wszystkie wymienione wyżej osiągnięcia, zapłacił „głową” obecny prezes Janusz Kurtyka. Świadczy o tym między innymi zapis, który umożliwia odwołanie zwykłą większością głosów poselskich szefa instytutu powoływanego wcześniej przez dwie trzecie posłów. Ten zapis stawia prezesa w roli zakładnika aktualnie rządzącej większości, podporządkowuje tę instytucję rządowi, i co tu dużo mówić, oddaje IPN w ręce środowisk niechętnych lustracji. Czy prezes zdany na łaskę rządzących będzie podejmował działania, których konsekwencją mogłoby być jego odwołanie?
I kolejny niekorzystny zapis: liczne kompetencje prezesa IPN ma przejąć rada uformowana przez władze największych polskich uczelni. Dziś siedmiu członków Kolegium IPN wybiera: trzech - Sejm, dwóch - Senat, a kolejnych dwóch wskazuje prezydent. Według projektu nowej ustawy członkowie rad wydziałów wyższych uczelni państwowych będą mogli wskazać Sejmowi i Senatowi czternastu kandydatów do dziewięcioosobowej rady IPN, która zastąpi Kolegium. Sejm będzie mógł powołać z tego grona pięć osób, Senat - dwie. Dwóch członków będzie powoływanych przez prezydenta, ale tylko spośród czterech kandydatów, których głowie państwa przedstawi Krajowa Rada Sądownictwa. To kolejny pomysł ograniczenia uprawnień prezydenta.
Jak wspomniałem, nową radę, której członkowie muszą mieć co najmniej tytuł doktora historii, prawa lub nauk społecznych, będą wybierać środowiska uniwersyteckie. Pamiętamy bojkot lustracji ze strony tych środowisk. Czy można dzisiaj w ich ręce oddawać wybór członków Rady IPN?
Projekt nowej ustawy uwzględnia orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego w kwestii udostępniania dokumentów funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa oraz osobom, które były uważane przez organy bezpieczeństwa PRL za tajnych współpracowników. Dotychczas przepis ustawy zabraniał udostępniania takim osobom dokumentów przez nie lub przy ich udziale wytworzonych. Po wprowadzeniu nowej ustawy osoba, która uzyska dostęp do akt jej dotyczących, "może zastrzec, że dotyczące jej dane osobowe zebrane w sposób tajny w toku czynności operacyjno-rozpoznawczych organów bezpieczeństwa państwa nie będą udostępniane w celach naukowych i dziennikarskich". Utajnieniu będą podlegać dane dotyczące pochodzenia etnicznego, przekonań religijnych i filozoficznych, przynależności wyznaniowej oraz dane o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu seksualnym. Ileż tu okazji do manipulacji, do mataczenia i zatajeń.
Wykreślono też dwie instytucje, które w obecnej ustawie są uważane za organy bezpieczeństwa państwa: cenzurę oraz Urząd do spraw Wyznań. O fakcie pracy dla tych instytucji nie trzeba będzie informować w oświadczeniu lustracyjnym.
Krótko mówiąc, gdybyśmy w tej formie uchwalili tę ustawę, to w ogromnej mierze pozbawilibyśmy IPN racji bytu. Byłaby to kolejna po CBA instytucja podporządkowana rządowi Platformy Obywatelskiej. Mam nadzieję, że jest jeszcze czas na opamiętanie się posłów i senatorów PO oraz lewicy, którzy ręka w rękę pracują nad osłabieniem Instytutu Pamięci Narodowej.
Mówię o tym przy okazji sprawozdania za rok 2008 po to, aby następne sprawozdania z działalności IPN były równie obszerne i merytoryczne, za które do końca kadencji będzie odpowiadał dotychczasowy prezes.
Dziękuję za uwagę.
Senator Czesław Ryszka