42 posiedzenie Senatu, 20 - 22 października 2009

Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych.

Panie Marszałku. Wysoka Izbo.

Trudno mi się zgodzić z uzasadnieniem posłów PO, że nowelizacja ustawy o spółdzielczych kasach oszczędnościowych, służących bardzo dobrze społeczeństwu od 1995 r., jest konieczna, ponieważ należy zwiększyć bezpieczeństwo powierzonych kasom SKOK pieniędzy Polaków. Zadziwia ta troska partii, którą dotknęły afery korupcyjne, o publiczne pieniądze, zwłaszcza że nie zdarzyło się, aby ktokolwiek stracił swoje pieniądze w SKOK. Inaczej było w przypadku banków. Od 1992 r. ucierpiało aż trzysta dziewiętnaście tysięcy ich klientów, którzy w wyniku niewypłacalności banków, mimo publicznego nadzoru nad nimi, stracili część złożonych w bankach depozytów.

Mój niepokój, jak wspomniałem, pogłębia fakt, że dobrą ustawę zmienia partia rządząca, która obecnie nie może poradzić sobie z własnymi aferami korupcyjnymi. Dlatego śmiem sądzić, że wprowadzenie publicznego nadzoru państwowego nad środkami zgromadzonymi w kasach SKOK - poprzez przesunięcie kompetencji nadzorczych, a także szczegółowych decyzji dotyczących limitów ryzyka, polityki inwestycyjnej oraz uprawnień kompetencyjnych z Kasy Krajowej do Komisji Nadzoru Finansowego - jest oczywistym skokiem na kasy SKOK. Skokiem rządu dokonanym w imieniu banków, którym solą w oku jest dobre prosperowanie spółdzielczych kas oszczędnościowych. Zahamowanie dynamicznego rozwoju SKOK jest zgodne z interesami sektora bankowego.

Jak powiedziałem, od lat pieniądze w SKOK są bezpieczne, proszę więc nie przekonywać, że teraz będą bezpieczniejsze. Dlatego powiem wprost, że celem tej ustawy jest likwidacja konkurencyjnego dla banków sektora usług finansowych poprzez przekształcenie go w praktyce w bank, w sytuacji jednoczesnej dyskryminacji podatkowej i administracyjnej SKOK. Chodzi o to, że kasy zostaną zmuszone do tego, by działać jak banki, ale nie będą miały możliwości korzystania z posiadanych przez banki przywilejów, między innymi dotyczących możliwości korzystania z bankowego tytułu egzekucyjnego, dzięki któremu sprawnie można dochodzić spłaty kredytów, a także zaliczania do kosztów rezerw wynikających z niespłacanych kredytów. Dzięki tym przywilejom banki płacą mniejsze podatki. Kasy SKOK w obecnej nowelizacji tej możliwości nie otrzymały.

To prawda, że pełnię władzy nad kasami SKOK ma Kasa Krajowa, ona jednocześnie skupia wszystkie kasy i je nadzoruje. Może się wydawać, że jest to sytuacja niezdrowa, korupcyjna - stąd pomysł, aby te uprawnienia przejęła Komisja Nadzoru Finansowego. Oczywiście, tak należałoby postąpić, gdyby istniały jakiekolwiek zagrożenia dla bezpieczeństwa pieniędzy społeczeństwa zgromadzonych w kasach SKOK. Tymczasem, jak wspomniałem, dwa miliony osób jest usatysfakcjonowanych działaniem tych kas. Wielu obywateli, którzy nie mogą skorzystać z akcji kredytowych w bankach, dostają taką możliwość właśnie w SKOK.

Kolejna sprawa. Jeśli nowelizacja w tej formie wejdzie w życie, wszystkie kasy SKOK czeka obowiązkowy audyt, by Komisja Nadzoru Finansowego wiedziała, jaka jest ich sytuacja ekonomiczna. Co więcej, wymogi formalne dla członków zarządów kas będzie ustalało Ministerstwo Finansów - dziś są to uprawnienia Kasy Krajowej. W konsekwencji członkowie zarządu Kasy Krajowej, by uniknąć konfliktów interesów, będą mieli zakaz pracy w SKOK. Ponadto prezes Kasy Krajowej, tak samo jak prezesi banków, przed objęciem funkcji będzie musiał uzyskać zgodę KNF. Czy nie tak kończy się idea spółdzielczości, czyli dobrowolnego zrzeszania się i własnej działalności statutowej spółdzielczych kas oszczędnościowych?

Co jeszcze mnie niepokoi? Mianowicie w czasie pogłębiającego się kryzysu finansowego zmienia się coś, co dobrze funkcjonuje. Jak sądzę, w dobie kryzysu finansowego najlepszym miernikiem jest fakt, jak dana inwestycja finansowa sobie radzi. Kasy SKOK są jedną z tych nielicznych instytucji, które nie tylko sobie radzą, ale też dobrze służą społeczeństwu, pomnażają jego oszczędności, prowadzą istotną akcję kredytową na rzecz osób o niskich dochodach. Gdyby ustawodawca obawiał się wyłącznie o bezpieczeństwo pieniędzy zgromadzonych w SKOK, to powinien wprowadzić nadzór państwowy nad samorządowym, spółdzielczym nadzorem Kasy Krajowej. Po co atomizuje się wszystkie kasy SKOK, uniezależnia od Kasy Krajowej, czyli prowadzi do całkowitej zmiany organizacji i działalności tej instytucji? Dlaczego burzy się sprawnie działający dotychczas system nadzoru nad działalnością spółdzielczych kas przez Kasę Krajową i chce się go zastąpić nadzorem państwowym, co z pewnością doprowadzi do osłabienia działalności spółdzielczych kas?

Odpowiedź prowadzi do jedynego możliwego wniosku: Platforma Obywatelska dąży dziś niemal w każdej dziedzinie do osłabiania państwa i jego demokratycznych struktur. Podczas jednego dnia obrad Senatu dotknęło to Najwyższej Izby Kontroli, państwowej instytucji podlegającej wyłącznie kontroli Sejmu, a obecnie spółdzielczych kas oszczędnościowych, czyli pospolitego ruszenia obywateli zdecydowanych bronić się przed lichwą banków. Niedawno, mówiąc potocznie, wyrwano zęby CBA, czeka nas likwidacja Instytutu Pamięci Narodowej, a przynajmniej chce się, że tak powiem, obezwładnić jego prezesa.

Krótko mówiąc, PO już nie ukrywa faktu, że chodzi o demontaż dobrze działających instytucji w państwie. Obecna władza nie ma na względzie dobra Polski, nie ma żadnego programu dla Polski. Kiedy ktoś z senatorów zwróci na to uwagę, otrzymuje arogancką, mijającą się z prawdą odpowiedź, jak to miało miejsce w wystąpieniu minister Julii Pitery podczas debaty na temat nowelizacji ustawy o NIK.

Obecna władza sprawia wrażenie, jakby wykonywała polecenia jakiejś innej władzy, niepolskiej. Premier tego rządu, wypowiadając się 19 października na temat czekającej nas prywatyzacji, stwierdził, że ma nie być niczego państwowego. Czyli wkrótce szpitale, szkoły, zasoby ziemi i podziemi, koleje, energetyka, autostrady, poczta, komunikacja itd., wszystko to będzie prywatne.

Czy więc nie byłoby dobrym rozwiązaniem, gdyby sprywatyzowano także partie polityczne, parlament, a wreszcie cały rząd? Z pewnością obecny rząd kupiłby chętnie odpowiedni inwestor strategiczny z szarej strefy. A może już to uczynił ktoś z branży hazardowej z Mirem, Grzechem i Zbychem? Może uczynił to też libański handlarz bronią z Ministerstwem Skarbu Państwa? Nie cieszy mnie to, co mówię, ale proszę rząd PO, a także posłów i senatorów z PO, o opamiętanie.

Dziękuję za uwagę.

Senator Czesław Ryszka