
26 posiedzenie Senatu, 4-5 lutego 2009
Drugie czytanie projektu uchwały wzywającej Rząd Rzeczypospolitej Polskiej do niezwłocznego podjęcia działań w obronie prześladowanych chrześcijan w Indiach.
Pani Marszałek. Wysoki Senacie.
Zgadzam się z panem senatorem Wachem, że można było bardziej dyplomatycznie ująć tę uchwałę, ale mam nadzieję, że tak właśnie uczyni rząd. Oświadczenie senatorów powinno być mocne, jest przecież interwencją skierowaną do rządu po to, żeby kontynuował dyplomatyczne wysiłki dla ratowania chrześcijan w Indiach.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo!
Uważam, że uchwała Senatu Rzeczypospolitej w sprawie obrony prześladowanych chrześcijan w Indiach wzywająca rząd polski do kontynuowania działań w ich obronie, jest ze wszech miar godna poparcia. Polski rząd, rząd narodu w większości katolickiego, chrześcijańskiego, powinien uczynić wszystko, co tylko możliwe, aby w Indiach nie tylko zakończyło się mordowanie i prześladowanie chrześcijan, ale także aby na przyszłość zagwarantowano w tym kraju przestrzeganie prawa do wolności religijnej.
Przeglądając obecnie doniesienia mediów, można odnieść wrażenie, że o prześladowaniach chrześcijan w Indiach mówi się już tylko w czasie przeszłym. Tymczasem według serwisu "Catholic Online", mimo trwających aktów nienawiści ze strony hinduskich ekstremistów rząd Indii postanowił zamknąć wszystkie obozy dla chrześcijańskich uchodźców. Tym samym zostali oni po raz kolejny pozostawieni w bardzo trudnym położeniu. Podejmując tę decyzję, rząd nie dał chrześcijanom żadnej gwarancji bezpiecznego powrotu do domów. A większość z tych domów jest częściowo lub całkowicie zniszczona. Na przykład chrześcijanie w Kandhamal są traktowani przez antychrześcijańskie bandy jak zwierzęta. Żyją w strachu i nie mogą nigdzie znaleźć schronienia. Dochodzi nawet do tego, że odmawia się im sprzedaży żywności i innych artykułów.
Jak czytamy na stronie "Catholic Online", w miejscowości Mokobili hinduskie grupy ekstremistów odnalazły miejsce, w którym przebywali wyrzuceni z obozów chrześcijanie i grozili im śmiercią. Mieszkaniec jednej z tych wsi w Kajuri, Kesamati Pradhan złożył wraz z kilkoma innymi ofiarami z Orisy skargę do sądu przeciwko przymusowej ewakuacji z obozów i pozostawieniu chrześcijan bez odpowiednich środków ochrony. Domagał się także odszkodowania za poniesione szkody. Zobaczymy, z jaką spotka się to odpowiedzią ze strony władz.
Wysoka Izbo! W naszych demokratycznych czasach nie tylko w Indiach chrześcijanie doznają prześladowań. Watykański dziennik "L'Osservatore Romano" po zabójstwie irlandzkiego misjonarza w Ugandzie w marcu 2002 r. napisał, że Kościół katolicki staje się dzisiaj na nowo kościołem męczenników. Tylko we wspomnianym roku na liście duchownych męczenników znalazło się dwadzieścia pięć osób: jeden biskup, osiemnastu księży, dwóch zakonników, jedna zakonnica, dwóch seminarzystów i jeden świecki konsekrowany. Czternastu z nich pochodziło z krajów obu Ameryk, pięciu z Europy, pięciu z Afryki i jeden z Azji. Dziesięciu z nich poniosło śmierć w Afryce, zaś czternastu w Ameryce, z czego aż dziesięć osób zamordowano w ogarniętej wojną domową Kolumbii.
Niestety nie były to wszystkie ofiary z tego roku. Katolickie stowarzyszenie Kirche in Not, które co roku ogłasza raport o naruszaniu wolności religijnej i prześladowaniu Kościoła katolickiego w różnych krajach, potwierdziło śmierć dziewięciuset trzydziestu ośmiu chrześcijan z powodu swych przekonań religijnych; ponad sto tysięcy, tylko w jednym roku, zostało aresztowanych. I tak na przykład w Chinach "nie zmieniła się w niczym determinacja rządu, jeśli chodzi o tłumienie wolności religijnej, a policja niszczy regularnie świątynie i seminaria" - alarmują autorzy raportu. Prawie połowa liczącej ponad miliard ludności Chin jest, według organizacji, wierząca. Tymczasem władze uznają oficjalnie za wierzących tylko sto milionów Chińczyków. Tak oświadczył ojciec Bernardo Cervellera, były dyrektor watykańskiej agencji Fides, a obecnie szef agencji prasowej Asianews, który przedstawił dziennikarzom ten raport.
Według wspomnianego zakonnika, dyrektora agencji Asianews, mianowanie na stanowisko wiceprzewodniczącego Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych, czyli parlamentu, biskupa Pekinu z ramienia Katolickiego Kościoła Patriotycznego, kontrolowanego przez rząd, zapowiada, iż władze zamierzają jeszcze bardziej wzmóc naciski na Kościół katolicki.
Na szczególne zagrożenia chrześcijanie narażeni są w takich krajach afrykańskich, jak Sudan, Nigeria i Kenia. W Nigerii wprowadzenie w dwunastu z jej czterdziestu stanów szariatu, to znaczy religijnego prawa islamskiego, zaostrzyło i tak potworne prześladowania chrześcijan różnych wyznań, a także muzułmanów niestosujących się do wymogów ortodoksyjnego islamu - stwierdza wspomniany raport. W ciągu ostatnich trzech lat w walkach na tle etnicznym i religijnym zginęło w Nigerii dziesięć tysięcy osób.
Jako alarmującą Kirche in Not określa sytuację w niektórych krajach kontynentu amerykańskiego, zwłaszcza na Kubie, w Wenezueli i Kolumbii. Na Kubie niepokój autorów raportu wzbudza wydanie przez rządzącą partię komunistyczną instrukcji wzywającej jej członków do działań na rzecz ograniczania rosnących jakoby wpływów Kościoła katolickiego na społeczeństwo.
Analizując sytuację w Europie, analitycy Kirche in Not stwierdzają, że problemy ze swobodnym celebrowaniem praktyk religijnych dotykają przede wszystkim chrześcijan w krajach byłego bloku komunistycznego, na przykład na Ukrainie i w Rosji. Katolicy i wyznawcy innych religii są tam narażeni na "poważne ograniczenia", a także na akty przemocy i dyskryminację. "Rząd Aleksandra Łukaszenki nadal wystawia na twardą próbę wolność myślenia i religii", wdrażając nową ustawę w sprawie wolności religii "najbardziej represyjną w Europie".
W sumie co roku w kilkunastu krajach świata ginie około trzydziestu misjonarzy: kapłanów, zakonników i świeckich. Najwięcej ludzi Kościoła traci życie w Ugandzie, Kolumbii, w Demokratycznej Republice Konga, Salwadorze, Kamerunie, Burundi.
Najkrwawszy był rok 1994, gdy śmierć poniosło co najmniej dwustu siedemdziesięciu czterech ludzi Kościoła, z tego dwustu czterdziestu ośmiu w samej tylko Rwandzie, w której szalała wówczas okrutna wojna domowa. Pociągnęła ona za sobą śmierć trzech biskupów, stu trzech księży diecezjalnych i zakonnych, czterdziestu siedmiu braci i sześćdziesięciu pięciu sióstr zakonnych oraz przynajmniej trzydziestu członków świeckich instytutów życia konsekrowanego.
Kończąc, powiem, że generalnie na świecie w ciągu jednego dnia ginie średnio czterystu trzydziestu ośmiu chrześcijan. Giną, bo nie chcą wyrzec się Chrystusa. Czterystu trzydziestu ośmiu męczenników dziennie. Wniosek z tego jest tylko jeden: prześladowania i męczeństwo nie dotyczą pierwszych wieków chrześcijaństwa lub też w okresie późniejszym ofiar muzułmańskich podbojów ziem chrześcijańskich czy misjonarzy na dzikich terenach Afryki i Azji. Przywołane fakty, choć z trudem docierają do mentalności współczesnego odbiorcy, potwierdzają, że chrześcijańscy męczennicy obecnych czasów stanowią największą liczbę ofiar za wiarę. Absolutnie nie można mówić o wolności religijnej i demokracji w naszych czasach. Warto też zastanowić się nad przyczynami tej walki z chrześcijaństwem, wyrzucania krzyży oraz symboli religijnych z sal sądowych, szkół oraz szpitali, zakazywania bicia w kościelne dzwony, nawet likwidacji choinki bożonarodzeniowej. Z tych przykładów widać, że nie zawsze przyczyną tej dyskryminacji i prześladowania są względy religijne. Ideologia oraz nienawiść do chrześcijaństwa mają dzisiaj wiele imion. Dziękuję za uwagę.
Senator Czesław Ryszka