
25 posiedzenie Senatu, 14-15 stycznia 2009
Stanowisko Senatu w sprawie ustawy i wojewodzie i administracji rządowej w województwie oraz w związku ze zmianami w organizacji i podziale zadań administracji publicznej w województwie.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Łączę w moim wystąpieniu temat obydwu ustaw: o wojewodzie i administracji rządowej w województwie oraz ustawę wprowadzającą zmiany w organizacji i podziale zadań administracji publicznej w województwie. Od razu dopowiem: starałem się zrozumieć wszystkie zmiany, głównie przeniesienia kompetencji wojewody na samorząd, chciałem odkryć ich sens i cel - w wielu przypadkach może nawet oczekiwany. Jak uważam jednak, mają się one nijak do zapowiadanych w kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej dużych zmian reformujących ustrój administracji publicznej w Polsce.
Przypomnę, że Platforma Obywatelska obiecywała dokończyć reformę samorządową. Tymczasem te nowelizacje powodują, że samorządy zostają obciążone nowymi zadaniami, które w dużej części mogły czy powinny należeć jednak do zadań administracji rządowej. Kiedy zaczniemy prace na temat dużych nowych ustaw, ustawy metropolitalnej, ustawy miejskiej itd., to może się okazać, że to, co dzisiaj uchwalamy, trzeba będzie znowu zmieniać.
Krótko mówiąc, obecne nowelizacje w zasadzie niczego nie rozwiązują, bo najważniejsze problemy pozostają takie same. Przesunięcia kompetencji niewiele porządkują, to rodzaj zabawy kostkami domina, tymczasem PO przedstawia to jako bardzo ważne zmiany, niemal o charakterze ustrojowym.
Konkretnie. W związku ze zmianami w organizacji i podziale zadań administracji publicznej w województwie rząd zakłada decentralizację zadań publicznych i przesunięcie kompetencji pomiędzy szczeblami administracji oraz proponuje uporządkowanie spraw związanych z wydawaniem aktów prawa miejscowego. Pytanie: dlaczego w ramach tych zmian następuje wyraźne ograniczenie zadań wojewodów, na przykład do kontroli gospodarowania majątkiem publicznym w województwie czy sprawowania nadzoru nad samorządem i odpowiedzialności za zarządzanie w sytuacjach kryzysowych oraz za stan bezpieczeństwa publicznego.
Uważam, że właśnie wymieniona sprawa nadzoru i kontroli prowadzonych przez wojewodę stanie się czysto iluzoryczna, bowiem w ustawie bardzo często pojawia się sformułowanie „wojewoda może”. Może sobie dużo – chciałoby się kolokwialnie powiedzieć cytując pewnego premiera. Tymczasem to wojewoda powinien koordynować wszystkie kontrole prowadzone w samorządach, wykorzystywać ich wyniki, aby wszystko w państwie funkcjonowało zgodnie z prawem. Dlatego ustawa o wojewodzie i administracji rządowej w województwie nie realizuje zapowiadanego wzmocnienia rządu w terenie, a przeciwnie, osłabia jego znaczenie i możliwości działania. Uważam nawet, że te nowelizacje przekraczają pewną niebezpieczną granicę związaną z decentralizacją państwa. W końcu to sprawna administracja rządowa gwarantuje, że podstawowe dla funkcjonowania państwa zadania będą wykonywane w taki sam sposób na terenie całego kraju.
Ustawa o wojewodzie i administracji rządowej w województwie nie poświęca wystarczającej uwagi kwestii nadzoru wojewody nad legalnością decyzji podejmowanych przez samorządy, a skupia się na kontroli działań administracji zespolonej i niezespolonej. Nie rozumiem, dlaczego wojewoda, który uzyskał zwiększony nadzór nad inspekcjami, jednocześnie nie może sprawdzać legalności działań samorządów. Krótko mówiąc, te ważne problemy polskiego samorządu nadal nie są rozwiązane, a wymienione ustawy modyfikują to, co w końcu działa sprawnie, bo samorządy sobie z tym wszystkim dobrze radzą.
Ustawy, o których mówimy, miały porządkować relacje między administracją rządową a administracją samorządową, tymczasem moim zdaniem w wielu przypadkach wprowadzają dodatkowy chaos kompetencyjny i nie dają gwarancji - to jest bardzo ważne - finansowania nowych zadań przekazywanych samorządowi.
Tutaj wspomnę, że w projekcie rządowym zakładano likwidację delegatur urzędów wojewódzkich. Delegatury pozostały, ale oczywiście ich ranga została mocno obniżona, a będzie obniżona jeszcze bardziej, kiedy niektóre kompetencje zostaną przesunięte do ośrodków zamiejscowych. Z pewnością rząd ma zamiar i tak zlikwidować delegatury. Taka możliwość jest zawarta w statutach województw. To zaś spowoduje dalszą marginalizację trzydziestu czterech byłych miast wojewódzkich. Czy rząd nie powinien dać im coś w zamian? Oczekiwana jest już w tym momencie ustawa miejska, ustawa metropolitarna, które powinny być procedowane razem.
Rząd proponował, aby przekazać ochotnicze hufce pracy samorządom wojewódzkim, przed czym samorządy broniły się. Dobrze, że OHP pozostaną jak dotąd pod nadzorem wojewody, bo jak znam życie... Ja nie atakuję samorządów, uważam, że bardzo dobrze działają, ale często bywa tak, że samorządy, kiedy mają do czegoś dopłacać, łatwo godzą się albo na likwidację, albo na pozbycie się jakiegoś majątku, jednym słowem na pozbycie się odpowiedzialności za coś. Dlatego nie można się zgodzić, aby do samorządu wojewódzkiego zostały przekazane ośrodki doradztwa rolniczego czy prawo powoływania i likwidacji parków krajobrazowych. W tym drugim przypadku mamy taki paradoks, że sejmik województwa będzie decydować o likwidacji czy zmniejszeniu parku krajobrazowego, tymczasem ochrona przyrody, kwestie „Natury 2000” podlegają regionalnym dyrekcjom ochrony środowiska. To jest ewidentne nakładanie się kompetencji.
Proponowane ustawy nie poruszają najważniejszych spraw, między innymi nie ma w nich mowy o potrzebie wzmocnienia powiatów. O tym się już tak długo mówi, tymczasem nadal nie ma rozwiązań w tej sprawie. Tak jak wspominałem, nie ma także nowych rozwiązań dla wielkich miast, chociaż stale padają zapowiedzi, że te projekty ustaw już są.
Krótko mówiąc, ustawy, o których mówimy, jedynie przerzucają z administracji publicznej na samorządy pewne zadania, na dodatek, jak już wspomniałem, bez zagwarantowania odpowiednich środków na ich realizację, na utrzymanie instytucji przekazywanych samorządom. Można się obawiać, że doprowadzi to do marginalizacji lub nawet likwidacji niektórych instytucji. Samorząd może nie znaleźć pieniędzy w budżecie własnym na ich utrzymanie. Dlatego w przyszłości trzeba będzie tak uregulować kwestię dochodów samorządów, aby wszystkie zadania mogły być realizowane z ich dochodów własnych. Stąd, jak sądzę, w tych ustawach nie przywracamy czy nie podkreślamy specjalnie rangi samorządów, a jedynie organ rządowy, wojewoda przesuwa pewne kompetencje, zadania do samorządów, wyzbywając się związanej z nimi odpowiedzialności. Sumując, do samorządów powinny być przekazywane te kompetencje, których przekazanie ma jakieś uzasadnienie prawne, społeczne czy gospodarcze, i nie powinno to prowadzić do osłabienia czy mniej sprawnego zarządzania państwem.
Popieram poprawki do ustaw, które złożyli senatorowie Dajczak, Skurkiewicz, Dobrzyński oraz Skorupa. Dziękuję za uwagę.
Senator Czesław Ryszka