
21 posiedzenie Senatu, 5-7 listopada 2008
Drugie czytanie projektu uchwały o ogłoszeniu roku 2009 Rokiem Polskiej Demokracji.
Panie Marszałku. Wysoki Senacie.
Nie zamierzałem zabierać głosu, ale ponieważ ta debata stała się bardzo ważną dyskusją o demokracji, dlatego chcę dołączyć kilka swoich przemyśleń. To ważne, że z okazji dziewięćdziesiątej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, obchodzonej w 2008 r., oraz dwudziestej rocznicy demokratycznych wyborów, jakie odbyły się 4 czerwca 2009 r., co było już tutaj tak szeroko przypominane, mamy ogłosić rok 2009 Rokiem Polskiej Demokracji. Myślę, że taka uchwała i taki rok byłby bardzo ważny. Przypominałby powrót Rzeczypospolitej na drogę do demokracji.
Zastanawiam się jednak nad kierunkiem, w jakim idziemy. Czy to jest kierunek demokratyczny, ten, w jakim zmierza obecnie Europa i świat? Co bowiem obserwujemy? Oto Europa Zachodnia ze stolicą w Brukseli, czyli Unia Europejska, staje się coraz mniej demokratyczna, co widać na przykładzie polityki poszczególnych państw wobec wartości małżeństwa, rodziny oraz życia. Wprowadza się czy wspiera na szeroką skalę aborcję, antykoncepcję, homoseksualizm, pedofilię, różne dewiacje, prostytucję, pornografię, łamanie dekalogu, organizuje parady wolności. Nie wiem, czy państwo się orientują, ale w ubiegłym roku dziesięć tysięcy polskich kobiet zostało uprowadzonych na Zachód, do domów publicznych w Europie. To także jest przejaw tej nowej demokracji.
Jesteśmy świadkami mnóstwa wielkich przekrętów, których przykładem może być obecna fala upadków banków. Jednym słowem, korupcja, przekupstwo, fałszowanie leków, zaświadczeń żywności, świadectw sanitarnych, oszustwa firm, niefrasobliwe wyroki sądów i urzędów finansowych, bezprzykładny upadek uczciwości w sporcie... Takie są dzisiaj przejawy tej współczesnej demokracji, czyli pseudodemokracji, która, można tak powiedzieć, ożeniła się z wolnością. Z wolnością rozumianą jako wolność od Boga, od moralności, od prawa i od odpowiedzialności.
Obejmując jeszcze szerzej zagadnienie demokracji i wolności, należy dojść do wniosku, że dzisiaj są to wartości ze sobą sprzeczne. Oto w Kosowie i Serbii - w obronie demokracji! - odebrano wolność jednym, a dano ją innym. Prezydent Bush, eksportując demokrację do Iraku w roku 2004, w zasadzie odebrał suwerenność państwu irackiemu. A jak w Polsce umacnia się demokrację?
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zaakceptowało w poprzedniej kadencji przyznanie Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu pomoc w wysokości 15 milionów euro na geotermię, ale obecny rząd wszczął iście diabelską akcję, żeby nie doszło to do skutku z powodu rzekomego antysemityzmu Radia Maryja, a głównie jego założyciela, ojca Tadeusza Rydzyka.
A czy demokratyczne było przed wyborami parlamentarnymi przeciwstawienie Polski moherowych beretów i aksamitnych kapeluszy, Polski sarmatów i reformatorów? Czy demokratyczne jest to odgrzewanie podziału społeczeństwa na towarzystwo i motłoch, koryfeuszy i masy, panów i chamów?
Albo mamy demokrację, czyli elity godzą się na równość wszystkich obywateli przed urną wyborczą i na wynikające z tego konsekwencje, albo mamy społeczeństwo równych i równiejszych oraz wieczne dąsy i pretensje do zwykłych ludzi. Czasem mam wrażenie, że w latach PRL antykomunistyczne elity wyobrażały sobie demokratyczną przyszłość Polski jako odsunięcie od władzy komunistów po to, by nikt już nie przeszkadzał naturalnym przewodnikom społeczeństwa polskiego w ich szlachetnej misji cywilizowania mas. Ale cóż się okazało? To, że w demokracji masy, zamiast pilnie uczyć się mówić językiem inteligencji, mówią po swojemu. Ba, głosują też nie na tych kandydatów, na których powinni. Czyż nie jest tak, że nierzadko demokracja staje się tyranią mniejszości nad większością?
Dużo tego zła ideologii pseudodemokratycznej czy liberalistycznej, nazywanej właśnie demokracją wdziera się do Polski. Wielu polityków, dziennikarzy jakby oszalało i chce rozbijać Kościół katolicki, małżeństwo, rodzinę, wychowanie, szkołę, odwieczne wartości, etykę ogólnoludzką, godność człowieka, miłość bliźniego, pracę, sprawiedliwość, przestrzeganie prawa i wiele, wiele innych rzeczy. Wszystko to czyni się w imię demokracji i wolności. Na przykład w polityce państwa polskiego stopniowo odchodzi się od pojęcia dobra wspólnego, a samą politykę zredukowano do techniki wyborczej, którą można dowolnie stosować. W konsekwencji demokratyczna mniejszość uzyskuje zwycięstwo wyborcze dzięki medialnym kombinacjom i zmanipulowaniu opinii publicznej, a potem uchwala wszystko, co chce, zmienia to, co dotąd stanowiło narodową wartość. Myślę tu na przykład o szybkim wprowadzeniu waluty euro. Nie ma na to zgody narodowej i nie jest prawdą, że w referendum w 2004 r. Polacy podjęli decyzję także w tej sprawie.
I na koniec jeszcze jedna refleksja. Obecnie mija także sześćdziesiąta rocznica uchwalenia niezwykle ważnego w skali międzynarodowej dokumentu, jakim jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka. To była jak dotąd największa demokratyczna karta praw człowieka. Niestety, nie jest ona przez wiele krajów przestrzegana. Często pomijane są zapisy mówiące o ochronie prawa do życia każdej istoty ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci oraz o wartości rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny jako podstawowej komórki społecznej.
Pojawiają się natomiast manipulacje mające na celu taką interpretację, aby przyznać kobietom prawo do aborcji, interpretowane jako podstawowe prawo człowieka, albo promuje się związki homoseksualne, kosztem naturalnej rodziny. Organizacje proaborcyjne przygotowują złożenie petycji w tej sprawie, która ma na celu przyznanie powszechnego prawa człowieka do zabijania drugiego człowieka w łonie matki.
Świat stoi więc dzisiaj przed swoistym starciem wartości prawdziwie demokratycznych z tym, co tylko hasłowo przypomina demokrację, a jest w istocie antydemokratyczne, a nawet, powiedziałbym, antyludzkie. Trudno więc odmówić racji Winstonowi Churchillowi, że demokracja to paskudny ustrój, ale jak dotąd nie wynaleziono lepszego.
Dobrze więc, że uchwała Senatu - jeżeli uchwalimy, że będzie to Rok Polskiej Demokracji - kończy się apelem, iż ten rok powinien być czasem umacniania naszych demokratycznych, kulturowych, polskich obyczajów i tradycji. Ale jak znam życie, Platformie Obywatelskiej chodzi wyłącznie o polityczną hucpę, a nie o wskazanie naszemu narodowi, i szerzej Europie i światu, prawdziwie demokratycznych standardów życia i rozwoju człowieka. Dziękuję za uwagę.
Senator Czesław Ryszka