
19 posiedzenie Senatu, 16-17 października 2008
Stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe" oraz ustawy o transporcie kolejowym.
Pani Marszałek! Wysoka Izbo!
Moje wystąpienie będzie tylko, tak skromnie powiem, dalekim echem tego, co powiedział mój przedmówca, senator Stanisław Kogut. Zabieram jednak głos z dwóch powodów: jako szary obywatel, który na co dzień korzysta z usług PKP, ale i jako były poseł, który w 2000 r. głosował za programem restrukturyzacji PKP, licząc na to, że powstałe od tego czasu spółki kolejowe będą miały możliwość działania w warunkach rynkowych.
Złośliwie mówi się, że dotychczas efektem restrukturyzacji na kolei było zmniejszenie zatrudnienia o ponad sto tysięcy osób, i to głównie na stanowiskach niższego szczebla, oraz wzrost o kilkaset procent kadry kierowniczej. Mówię o tym nie bez przyczyny, bo jaka jest kondycja polskiej kolei, każdy widzi - nie najlepsza. Poziom infrastruktury kolejowej, a także jakość transportu na szynach wskazują wyraźnie, że jest to dziedzina absolutnie niedofinansowana. Ale obserwujemy i to, że jest tam zła organizacja, marnotrawstwo, nieumiejętność gospodarowania w powstałych spółkach. Ileż to już razy mówiliśmy w tej Izbie, że kolej powinna na przykład przejąć znaczną część transportu ludzi i towarów, aby odciążyć drogi. Ale jak dotąd są to jedynie pobożne życzenia.
Bardzo często czaruje się nas atrakcyjnymi projektami, na przykład tym o budowie kolei dużych prędkości. Można się z tego cieszyć, ale na pewno nie uszczęśliwimy tym milionów Polaków, raczej wydamy ogromne pieniądze na kilka tras, a jeszcze bardziej zaniedbamy z braku pieniędzy lokalne połączenia, z których korzysta większość podróżnych.
Co należałoby zrobić, aby zachęcić ludzi do korzystania z usług kolei? To jest ważne pytanie. Przypomnę, że w ciągu roku w naszym kraju korzysta z pociągów zaledwie dwieście osiemdziesiąt milionów pasażerów, spośród miliarda użytkowników wszystkich rodzajów transportu. Trochę lepiej jest w przypadku przewozów towarowych - tu kolej przewozi około 15% z półtora miliarda wszystkich przewożonych towarów. Krótko mówiąc, kolej przegrywa z przewoźnikami drogowymi, co jest zrozumiałe, bo pociąg nie wygra rywalizacji z samochodem. Ale trzeba zdecydowanie lepiej wykorzystywać sieć kolejową, uczynić ją bardziej sprawną, przyjemniejszą, poprawić jakość usług.
Jak powiedziałem, to są oczywiście nasze pobożne życzenia, bo stan infrastruktury na wielu liniach jest okropny, na wielu odcinkach szybciej jeździło się przed II wojną światową. Ponad 40% torów pozwala na jazdę z prędkością nie większą niż 80 km/h. Pomijam tu oczywiście połączenia Warszawy z Poznaniem, Krakowem czy Katowicami, gdzie jeździ się trochę szybciej, lepiej, wygodniej.
Baczną uwagę należy zwrócić na dworce, wagony, jakość usług… Czasem wyglądają tak, jakby wczoraj skończyła się wojna. Wstyd. Następna sprawa, rozkład jazdy, o którym tutaj mówił senator Kogut. Mała liczba połączeń lokalnych. Nie rozumiem, dlaczego w Czechach, w kraju o wiele mniejszym o Polski, na dodatek górzystym, jest dziennie dwa razy tyle połączeń kolejowych co u nas, czyli dwa razy więcej.
Wspomniałem o problemie transportu towarów koleją. Od czasów PRL kolej nastawiła się wyłącznie na przewóz surowców, masy towarowej. Trudno, aby było inaczej, skoro brakuje nowoczesnych bocznic, urządzeń przeładunkowych, składów, kontenerów itd. Przewoźnicy, zarówno PKP Cargo, jak i prywatne spółki, narzekają także na wysokość taryfy za dostęp do sieci kolejowej. Opłaca się organizować tylko duże transporty, bo za krótsze składy pociągów trzeba więcej zapłacić.
Jednym słowem na dobrym transporcie kolejowym skorzystałaby gospodarka, dlatego należy kolej dofinansować, zakupić odpowiedni tabor, unowocześnić linie kolejowe. I tego na pewno nie załatwią samorządy, które przejmują połączenia lokalne.
Popieram obecne zmiany w ustawie o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego "Polskie Koleje Państwowe" oraz ustawę o transporcie kolejowym. To są oczekiwane zmiany, regulują różne kwestie zaniedbane, pominięte w procesie dotychczasowej restrukturyzacji. Ale tak jak tutaj powiedział senator Kogut, to wszystko są zmiany tymczasowe, zmiany, które nie obejmują całości narodowego przewoźnika, jakim jest kolej. Nie wystarczy tylko zmieniać, nowelizować zaszłości, trzeba po prostu zakończyć ten ogromny proces zmian na kolei, niezbędny wewnątrz grup PKP. Apeluję do ministerstwa, żeby to jak najszybciej uczynić.
Samorządy wykazują duże zainteresowanie mieniem kolejowym, zwłaszcza dworcami. Faktycznie, dworce kolejowe powinny być elementem szerszych usług. Mogą tu powstać centra handlowe, różnego rodzaju obiekty użyteczności publicznej, komercyjnej. Stary model dworców kolejowych nie sprawdza się w warunkach gospodarki rynkowej, wysoko konkurencyjnej. W związku z tym wydzielona część powinna być związana z obsługą ruchu pasażerów, a pozostała - dofinansowana ze środków publicznych, w tym także samorządowych, może służyć całej społeczności danego miasta.
W tych wszystkich zmianach trzeba widzieć całość, jakąś jedność i uważać, żeby nie naruszyć sieci linii kolejowych. Bo to, co dzisiaj jest może nieeksploatowane, to, co może komuś wydaje się niepotrzebne, jutro może okazać się niezwykle przydatne. Dlatego dobry jest w ustawie zapis określający, że działalność prowadzona przez Polskie Linie Kolejowe nie jest nastawiona na maksymalizację zysku. Jeżeli zostały wypracowane środki, to spółka przeznacza je na inwestycje infrastrukturalne.
Nie będę szczegółowo analizował zapisów nowelizacji. Popieram te zmiany, i mam nadzieję, że zostaną one wykorzystane do usprawnienia funkcjonowania kolei, a nie do robienia interesów, tak jak to bardzo często obserwujemy, do czego nierzadko dochodzi. Dziękuję za uwagę.
Senator Czesław Ryszka