"Miejsca Święte", nr 5/2009

SCENARIUSZ WYDARZEŃ NASZYCH CZASÓW

Fatima, Rosja i Jan Paweł II

Czy orędzie Maryi z objawień fatimskich w 1917 r. to już tylko historia? Faktycznie punkt po punkcie wypełnił się zapowiedziany tam scenariusz. Upadł zapowiedziany w orędziu komunizm, a stało się to dzięki papieskiemu zawierzeniu Rosji i świata Niepokalanemu Sercu Maryi – o co prosiła Matka Boża w objawieniach. Na ołtarzach jest już dwójka widzących Maryję: Franciszek i Hiacynta. Podczas ich beatyfikacji w 2000 r. Kościół ujawnił trzecią tajemnicę fatimską. 13 lutego 2005 r. zmarła w wieku 98 lat Łucja, najstarsza widząca. Jej proces beatyfikacyjny już się rozpoczął. Także tegoż samego roku odszedł 2 kwietnia do Domu Ojca Jan Paweł II, którego pontyfikat został zapowiedziany w Fatimie, dlatego nazywanego go Papieżem Fatimy. Co dalej, od czego zależy finał tych objawień, czyli zapowiedziane zwycięstwo Niepokalanej?

Polityczne orędzie

W największym skrócie przypominając fatimskie orędzie, należy podkreślić, że jest w nim zawarty swoisty scenariusz wydarzeń naszych czasów, a więc fakty, z których wiele przeszło już do historii, inne nas jeszcze czekają. Jednym z tych wydarzeń był wybuch rewolucji październikowej w Rosji, oraz rozszerzenie się „błędów” Rosji (komunistycznego ateizmu) na wiele krajów. W tym kontekście padła zapowiedź Matki Bożej: przyjścia papieża, który będzie cierpiał (w domyśle: za „błędy Rosji). Dalej jest mowa o zawierzeniu Rosji i świata Niepokalanemu Sercu i w konsekwencji upadku komunizmu w Rosji, nawrócenia Rosji, przyjścia na krótko lat pokoju i wreszcie zapowiedź triumfu Niepokalanego Serca Maryi, Jej zwycięstwa.

O tym wszystkim wiemy od Łucji, najstarszej z trójki fatimskich pastuszków, która po wstąpieniu do klasztoru miała kolejne objawienia, m.in. w Tuy (13 czerwca 1929 r.) - Maryja przypomniała „polecenie poświęcenia Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, obiecując uratować Rosję i świat za pomocą tego środka”. Dlaczego Kościół zwlekał z tym ponad 60 lat?

Orędzie fatimskie nie jest wolne od zagadek. Jedną z nich jest pytanie, dlaczego po raz pierwszy w objawieniach Matki Bożej pojawia się polityczne wydarzenie, wybuch rewolucji w Rosji? I w konsekwencji wspomniane wyżej pytanie: dlaczego dopiero w 1984 r. Kościół spełnił polecenie Matki Bożej, aby ofiarować świat a zwłaszcza Rosję jej Niepokalanemu Sercu?

Na obydwa pytania odpowiedzią, jak sądzę, jest długi czas oczekiwania na zapowiedziany w Fatimie pontyfikat cierpienia, a ponadto Bóg dopuścił, aby świat przekonał się, że rewolucja komunistyczna była niczym innym, jak tylko walką z religią. Tu również należy wspomnieć, skąd pojawił się Włodzimierz Ilicz Lenin. 8 kwietnia 1917 r. niemieckie dowództwo wojskowe przemyciło go z Zurichu do Moskwy jako specjalnie wyszkolonego agenta wraz z 32 towarzyszami. To on, realizując niemiecki plan strategiczny, miał spowodować upadek carskiej monarchii i klęskę Rosji w wojnie. Przy okazji jednak realizował wielki plan światowej masonerii, aby stopniowo władzę na świecie mogły przejąć ośrodki międzynarodowej finansjery, ośrodki wrogie chrześcijaństwu. Stąd Lenin głosił: „Bóg jest moim osobistym wrogiem. Wolę niewierzącego wyzyskiwacza czy multimilionera niż wierzącego robotnika”. Po zwycięstwie rewolucji, zastąpiono Boga partią, ona stała się nieśmiertelna, Lenin stał się nieśmiertelny. Było w tym coś szatańskiego.

Jednym słowem, to Zachód przygotowywał rewolucję w Rosji, nie przypuszczając nawet, jak okrutne i dla niego będą jej konsekwencje. To zachodni pseudofilozofowie stworzyli podwaliny systemu, którego największym wrogiem będzie Bóg, Kościół i papież. Zwycięstwo komunizmu w Rosji dało bowiem podstawę do powstania zbrodniczego imperium radzieckiego, które na kilkadziesiąt lat zawojowało wiele państw, zatruło umysły milionów ludzi mrzonkami o powszechnej równości, budowaniu ziemskiego raju. To o tym przyszła ostrzec świat i Kościół w Fatimie Matka Boża. Warto dopowiedzieć, objawiła się w katolickim kraju na Zachodzie, w którym na wielką skalę masoneria rozpoczęła wojnę z Kościołem.

Jak straszne było żniwo wojny z Bogiem w Rosji, dość wspomnieć, że w sumie do roku 1920 zginęło z rąk bolszewików 37 biskupów i 70 tys. kapłanów. Bezpośrednio w obronie świątyń straciło życie 12 tys. wiernych. Nastąpiła instytucjonalizacja ateizmu, a cześć dla Boga zastąpił kult wodza rewolucji. Tradycję religijną starano się zastąpić świecką obrzędowością. Wprowadzono śluby cywilne, „czerwone” chrzciny i pogrzeby, zastąpiono imiona chrześcijańskie imionami na cześć rewolucji i Lenina. Związek Radziecki był pierwszym krajem, w którym uchwalono ustawę o aborcji. Choć Lenina zastrzelono w 1924 roku, to jego mauzoleum wybudowane na Kremlu stało się nową świątynią, a hasłem - slogan Majakowskiego: „Lenin wiecznie żywy”.

Założyciel ruchu „Światło - Życie”, sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki mawiał, że Fatima i Kreml to dwie stolice - jedna Maryi, druga szatana. Odwołując się do tego obrazu, jednak bez upolityczniania orędzia fatimskiego chciałbym dodać, że rozprzestrzenienie się „błędów Rosji” na świecie, wojny i prześladowania Kościoła z tym związane, stanowią niewyobrażalną tragedię całej ludzkości. Nie jesteśmy w stanie nawet w przybliżeniu przywołać jej rozmiarów. W tym kontekście jednak można zrozumieć sens wielkiego posłania Matki Bożej z Fatimy, istotę jej orędzia zawierających przestrogę dla czyniących zło oraz nadzieję dla wierzących, zawierającą się w słowach: „Kiedy Papież zawierzy Mi Rosję, ustąpią błędy komunizmu, na krótko nastaną lata pokoju, Rosja się nawróci, a w końcu zatryumfuje moje Niepokalane Serce”. Konkluzja: wojna z Bogiem miała się skończyć wraz z pontyfikatem cierpienia, z przyjściem Papieża, który miał cierpieć za „błędy Rosji”.

Pontyfikat cierpienia

W książce Przekroczyć próg nadziei (1994) Jan Paweł II powiedział o fatimskim orędziu: „A cóż powiedzieć o trzech portugalskich dzieciach z Fatimy, które nagle, w przeddzień wybuchu rewolucji październikowej usłyszały, że Rosja się nawróci, że na końcu moje Serce zwycięży... Tego nie mogły one wymyśleć. Nie znały na tyle historii i geografii, a jeszcze mniej orientowały się w ruchach społecznych i w rozwoju ideologii. A jednak to właśnie się stało, co zapowiedziały. Może również na to został wezwany z dalekiego kraju ten Papież, może na to był potrzebny zamach na Placu św. Piotra właśnie 13 maja 1981 roku, ażeby to wszystko stało się bardziej przejrzyste i zrozumiałe, ażeby głos Boga mówiącego poprzez dzieje człowieka w znakach czasu mógł być łatwiej słyszany i łatwiej zrozumiany?”.

Jan Paweł II tymi słowami z całą świadomością potwierdził fakt, że zamach na jego życie był owym zapowiedzianym w Fatimie cierpieniem Papieża. Szczegóły tej fatimskiej tajemnicy zapisała siostra Łucja, a Kościół nadał jej miano trzeciej tajemnicy fatimskiej. Daty 13 maja 1917 i 1981 w tajemniczy sposób spotkały się ze sobą i wydaje się, że nie można tej tragedii zrozumieć, pomijając orędzie z Fatimy.

Tu o przebiegu zamachu i znakach cudownego ocalenia.

Papież cudownie ocalał, aby spełnić najbardziej istotne polecenie Maryi z tych objawień: ofiarować świat, a zwłaszcza Rosję, Jej Niepokalanemu Sercu. Natomiast jako zadośćuczynienie za ogrom zła i cierpienia wywołanego przez ateistyczny system komunistyczny, jako przeproszenie Boga za miliony zamordowanych osób, za miliony ludzi zamkniętych w sowieckich łagrach, pozbawionych praw i godności, miało być papieskie cierpienie. Dzisiaj o tym wiemy z całą pewnością, zważywszy bodaj na fakt, że jeszcze żaden z papieży nie był leczony w szpitalu, natomiast Jan Paweł II powędrował 10 razy do kliniki Gemelli, cierpiał i kilkakrotnie umierał „na oczach” świata.

Akt zawierzenia

Upadek komunizmu i rozpad Związku Radzieckiego jest najbardziej widomym znakiem prawdziwości objawień fatimskich. Najważniejszym faktem w tym zdarzeniowym łańcuchu było spełnienie fatimskiej prośby, nakazu – poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Dokonał tego Jan Paweł II 25 marca 1984 r. przed statuą Matki Bożej Fatimskiej, ustawionej przed bazyliką św. Piotra, wraz z biskupami całego świata – tak jak życzyła sobie tego Matka Boża. Obrazowo rzecz ujmując, należy podkreślić, że „odpowiedź nieba” była szybka. Rok później obejmuje rządy na Kremlu Michaił Gorbaczow. Rozpoczęła się tzw. pierestrojka, przebudowa systemu, która otworzyła imperium na świat. Przełomowy był Rok Maryjny 1987/1988, zakończony obchodami Millenium Chrztu Rusi. Ustanowiono w tym czasie hierarchię kościelną na Litwie, potem, po 62 latach, przybył pierwszy biskup na Białoruś, wrócili biskupi na Ukrainę, do Moskwy, Kazachstanu oraz na Syberię. Odrodził się Kościół greckokatolicki skazany na zagładę przez włączenie do prawosławia. Praktycznie wszędzie, gdzie byli i są katolicy, można było utworzyć parafię, może przybyć kapłan. Jednym słowem, Rosja zwróciła się do Boga.

To coś nadzwyczajnego i cudownego. Przez 70 lat, od rewolucji bolszewickiej po lata dziewięćdziesiąte, papieże byli największymi wrogami narodu rosyjskiego – takie przekonanie wszczepiano ludziom w komunistycznym Kraju Rad. I nieoczekiwanie, 1 grudnia 1989 r., Michaił Gorbaczow spotkał się z Janem Pawłem II w Watykanie. 15 marca 1990 r. Watykan nawiązał stosunki dyplomatyczne ze Związkiem Radzieckim. W październiku ogłoszono nowe prawo religijne, zdumiewająco liberalne, pozwalające Kościołom i wspólnotom religijnym na nieskrępowany rozwój. Jednak najbardziej zdumiewającym faktem był akt rozwiązania w Moskwie partii komunistycznej w dzień Bożego Narodzenia 1991 roku. Ściągnięto z budynku Kremla czerwoną flagę z sierpem i młotem, a na jej miejsce wciągnięto biało-niebiesko-czerwoną flagę Rosji. Parlament przegłosował zmianę nazwy państwa. Przestał istnieć Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, a narodziła się powtórnie Rosja.

W dzień Bożego Narodzenia Michaił Gorbaczow zrezygnował z urzędu, przypominając, że zapoczątkowane wiosną 1985 roku zmiany wyzwoliły naród politycznie i duchowo, i jest to największe osiągnięcie, jakiego zdołano dokonać. Został usunięty system totalitarny. Wolne wybory stały się rzeczywistością. Jest wolna prasa, wolność religii, system wielopartyjny. Prawa człowieka stały się naczelną zasadą. Rosjanie żyją dziś w innym świecie. Położono kres zimnej wojnie i wyścigowi zbrojeń, jak też bezsensownej militaryzacji kraju, która zniszczyła ekonomię, stosunki społeczne i moralność.

Trudno znaleźć w historii podobny przypadek zreformowania się reżimowej władzy zagrażającej pokojowi całego świata. Niemal bez politycznych ofiar dokonał się przewrót, o którym tak wiele razy mówiła w Fatimie Matka Boża. W marcu 1992 roku Gorbaczow napisał jednoznacznie, że wszystkie zmiany, jakie miały miejsce w Bloku Wschodnim, należy przypisać działaniu Watykanu i Jana Pawła II. Natomiast Jan Paweł II komentując wypowiedzi Gorbaczowa powiedział m.in., że myśląc o przyczynach upadku komunizmu, trzeba pamiętać o „pieriestrojce”, a słowo to znaczy również „nawrócenie”.

Jednym słowem, upadku komunizmu nie można zrozumieć bez uciekania się do orędzia fatimskiego. To jest rodzaj oczywistego cudu dla każdego, bo nie ma czysto racjonalnego czy politycznego wytłumaczenia tego, co się stało w Rosji oraz w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednak czy to oznacza, że obietnica Maryi, mówiąca o powrocie Rosji do Boga, wypełniła się już do końca?

Odnosząc się do tego pytania, można przywołać inne słowa Jana Pawła II wypowiedziane w Fatimie w 1991 r. Papież wyraził wówczas przekonanie, że wyzwolenie krajów Wschodu jest dziełem Niepokalanej, ale podkreślił równocześnie swoją troskę o przyszłość tych krajów jak i całej Europy, mówiąc: „Nowa sytuacja Kościoła i narodów jest jeszcze krucha i niestabilna, istnieje niebezpieczeństwo, że marksizm zostanie zastąpiony inną formą ateizmu, która, głosząc wolność, dąży do zniszczenia korzeni chrześcijańskiej moralności…”.

Jakże aktualne jest to papieskie ostrzeżenie, jeśli zważy się na to, co dzieje się w Rosji, na Zachodzie, a także w Polsce. Nie ulega jednak wątpliwości, że Rosja jest na drodze do nawrócenia. Będzie to oczywiście proces bardzo długi. Zanim wiara zadomowi się z powrotem na ogromnych obszarach tego państwa, upłynie wiele lat. Z pewnością jednak jest wolą Maryi, aby przemienić Rosję, aby Rosja wróciła do Boga i zapanował na świecie pokój.

Dlatego też sensu orędzia fatimskiego nie można sprowadzić do samego poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi. Nawrócenie Rosji oraz wyrwanie się człowieka z ateistycznego myślenia - to są jakby dwa oblicza tej samej sprawy. Pierwsze jest całkowicie Bożym znakiem, wielkim cudem, darem niespodziewanym i niezasłużonym. Drugie - zależne już od nas, łączy się z zadaniem płynącym z orędzia fatimskiego, o których papież Pius XII powiedział, że zawierają „reafirmację Ewangelii”. Właśnie w Ewangelii należy szukać odniesień do tego orędzia, z niej trzeba czerpać ducha, aby poruszyć sumienia, ukazać prawdziwy i autentyczny sens życia, pobudzić ludzkość do nawrócenia z grzechu i do nowego duchowego zapału.

Czesław Ryszka