49 posiedzenie Senatu, 17-18 lutego 2010

Oświadczenie skierowane do ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego Krzysztofa Kwiatkowskiego w sprawie aresztowania Janusza G.

Panie Ministrze.

Zostałem zaalarmowany przez zrozpaczoną i wołająca o pomoc Panią Elżbietę Górzyńską Tomanek wiadomością o aresztowaniu 17 lutego br. w Czechowicach-Dziedzicach chorego jej brata Janusza Górzyńskiego, na skutek – tak sądzę – nieprawidłowości Sądu Rejonowego w Gostyniu, który nie uchylił mu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu, ani też nie odniósł się do złożonego wniosku o wystąpienie do Sądu Najwyższego w trybie Art. 37 kpk, ani też do kolejnego wniosku o umorzenie sprawy z uwagi na oczywisty i niewątpliwy brak podstaw oskarżenia. Jak sądzę, powyższe działanie Sądu Rejonowego w Gostyniu jest kolejnym przejawem rażącego łamania przepisów prawa procesowego.

Przypomnę, że w tej sprawie interweniowałem 26 czerwca 2008 r., podczas 14. posiedzenia Senatu RP, składając odpowiednie oświadczenie (sygn. sprawy BM-III-051-293(6)/08/PR BM-I-0700-59(3)/08). Chodziło o rzekome wyłudzenie kredytu bankowego z Banku PKO BP O/Centrum Kalisz poprzez wprowadzenie banku w błąd co do celu kredytowania. Umowa kredytowa była na tyle ogólna, że zarzut wyłudzenia „innego” komputera, niż określony w umowie, jest całkowicie bezprzedmiotowy. Tym bardziej, że bank potwierdził w piśmie z dnia 7.04.08 r., że nie prowadził rejestru rzeczy przewłaszczonych, będących przedmiotem kredytowania, a zatem „wzorcowej” /celowej/ konfiguracji komputera nie określono także w innych ewentualnych zasobach informacyjnych Banku. Z treści umowy kredytowej podpisanej przez Wiesławę Górzyńską jednoznacznie wynika, że bankowi było wszystko jedno, jaki komputer będzie finansowany kredytem. Kredyt, nominalnie zwany kredytem bezgotówkowym na zakup artykułów przemysłowych i usług oraz o przeniesienie własności rzeczy ruchomej na zabezpieczenie, był – wobec braku rejestru rzeczy przewłaszczonych - de facto zwyczajnym kredytem ratalnym na zakup rzeczy, przekazanym przez bank na konto sprzedawcy /pismo z dnia 7.04.08 r./.

Akt oskarżenia nie zawierał w swojej treści opisu żadnego czynu Górzyńskich, który byłby wyłudzeniem, ani jakimkolwiek innym czynem zabronionym. Podpisanie umowy kredytowej przez Wiesławę Górzyńską nie jest przestępstwem. Nie podpisanie umowy kredytowej przez Janusza Górzyńskiego tym bardziej nie jest przestępstwem. Zwłaszcza dlatego, że Prokuratura bezspornie ustaliła, że jego podpis na umowie kredytowej, jako gwaranta, został sfałszowany.

Mimo tych zastrzeżeń, Sąd Rejonowy w Gostyniu, Wydział II Karny, w osobie sędzi Marzeny Łukaszewskiej – Niewrzęda wydał postanowienie o tymczasowym aresztowaniu Janusza Górzyńskiego, a także zarządził poszukiwanie go listem gończym. Ponieważ do Sądu wpłynęło pismo, że J. Górzyński może przebywać u siostry w Czechowicach-Dziedzicach, poinformowano policję w Bielsku Białej o wykonanie poszukiwań.

Niestety, sposób zatrzymania J. Górzyńskiego przez policjantów z Bielska-Białej z ul. Rychlińskiego 17, budzi, łagodnie mówiąc, mieszane uczucia. Jak mnie poinformowano, przed posesję siostry podjechał 17 lutego br. o godz. 6 rano nieoznakowany samochód, wpadli policjanci po cywilnemu, powalili J. Górzyńskiego na ziemię, rozrywając mu żylak na lewej nodze, wyłamano mu obojczyk i skutego kajdankami zabrano jak zbrodniarza. Mieszkająca tam jego 80-letnia matka doznała szoku, pogotowie zabrało ją do szpitala.

Policjantów nie obchodziło, że J. Górzyński jest niewinny, nie zaciągnął kredytu, ani z nikim nie współpracował w jego wyłudzeniu, potraktowano go jak największego bandytę i zbrodniarza. Siostra Krystyna Górzyńska, która stanęła w jego obronie, została przez policjantów rzucona na ziemię, skuto ją kajdankami i grożono, że zostanie zawieziona do szpitala psychiatrycznego. Policjantów nie interesowały żadne wyjaśnienia. Wezwali pogotowie z kamizelkami, jak dla osoby psychicznej, grozili, że zabiorą ich wszystkich do zakładu psychiatrycznego na Olszówce. Na szczęście, lekarz z pogotowia ratunkowego w Bielsku Białej stwierdził, że Krystyna Górzyńska jest osobą zdrową psychicznie i odmówił zabrania jej do szpitala psychiatrycznego. Nakazał również zdjąć jej kajdanki, bo jest to niezgodne z prawami pacjenta.

Po odjeździe pogotowia policjanci wtargnęli jeszcze raz do ich domu, ponownie skuli kajdankami Krystynę Górzyńską i zabrali na komendę policji, aby postawić jej zarzuty utrudniania pracy policji. Nie ubraną, w koszuli nocnej, zabrano do nieoznakowanego pojazdu. W konsekwencji została mimo wszystko zamknięta w szpitalu psychiatrycznym w Bielsku Białej. 
Z uwagi na powyższe po raz kolejny proszę Pana Ministra o zajęcie się tą sprawą.

Senator Czesław Ryszka