
35 posiedzenie Senatu, 17-19 czerwca 2009
Oświadczenie skierowane do Katarzyny Hall, minister edukacji narodowej, w sprawie polskich szkół za granicą.
Pani Minister. W programie Platformy Obywatelskiej jednym z priorytetów miało być wspieranie Polaków mieszkających poza granicami kraju „w zachowaniu tożsamości kulturowej i narodowej”. Elementem „tej polityki” - zapewniano, będzie „stały kontakt z krajem, jego językiem i kultur”. 10 grudnia 2007 r. podczas konferencji „Migracja zarobkowa - polityka, praktyka, wyzwania”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie „Wspólnota Polska” przy współpracy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, wiceminister edukacji narodowej K. Stanowski zapewnił, że nowy rząd utworzony przez Platformę Obywatelską, będzie dążył do „umocnienie statusu języka polskiego jako obcego w systemie edukacji publicznej w krajach Unii Europejskiej, utworzenie polskiej instytucji zajmującej się nauczaniem języka polskiego zagranicą i zdawania polskiej matury, w celu ułatwienia powracającym z emigracji powrót do polskiego systemu edukacji”.
Obecnie, po dwóch latach rządów Platformy Obywatelskiej, zamiast realizować złożone obietnice, wprost zmierza się do likwidacji polskich szkół przy ambasadach RP, będących jednym z nośników polskiej kultury i tradycji narodowej poza granicami Ojczyzny. Wiceminister K. Stanowski, który zapewniał, że MEN będzie umacniało status języka polskiego i tworzyło polskie instytucje zajmujące się nauczaniem języka polskiego za granicą, w tym umożliwiało zdawanie polskiej matury, obecnie wycofuje się z tego, twierdząc, że wszystkie szkoły przy ambasadach RP, a także szkolne punkty konsultacyjne w nowym roku szkolnym nie będą już prowadziły dalszego nauczania matematyki oraz religii, a liczba oddziałów (wbrew rzeczywiście palącym potrzebom) w szkołach podstawowych i gimnazjalnych nie może być większa niż w roku szkolnym 2008/2009. Zapowiedziano również, że od przyszłego roku szkolnego, nauczanie na poziomie LO odbywać się będzie jedynie w drodze korespondencyjnej i będzie prowadzone przez Zespół Szkół dla Dzieci Obywateli Polskich Czasowo Przebywających za Granicą.
Otrzymuję informacje z zagranicy, że problem nie sprowadza się jedynie do kwestii finansowych, a podyktowany jest całkowitą zmianą strategii Ministerstwa Edukacji Narodowej, dążącego do faktycznej likwidacji szkół polskich przy ambasadach RP. Obecnie MEN za najważniejsze uznało, aby polska szkoła poza granicami stała się niezależna od władz polskich i była zorganizowana i prowadzona przez fundacje oraz organizacje rodziców, które mają szukać partnerów we władzach lokalnych i prywatnym finansowaniu przez rodziców. Takie założenie wynika z oceny MEN o rzekomym niedostosowaniu systemu kształcenia poza granicami do potrzeb i zainteresowań uczniów.
Czy obecna strategia MEN-u wobec szkolnictwa polskiego za granicą nie doprowadzi do upadku tegoż szkolnictwa? Czy dostęp do nauczania korespondencyjnego wystarczy do rzeczywistego kontaktu z językiem polskim i wychowania młodego pokolenia Polaków poza Ojczyzną, w kulturze i tradycji narodowej?
Wypowiedzi polskich rodziców z Monachium świadczą wyraźnie, że korespondencyjne konsultacje nie zastąpią kontaktu z polskim nauczycielem. Trudno będzie przekonać szesnastolatka, by sam przerabiał zadany materiał. Rodzice szkoły polskiej w Atenach wręcz zagrozili akcją protestacyjną po zapowiedzi MEN o likwidacji LO w stolicy Grecji.
Ale nie tylko rodzice wyrażają zaniepokojenie likwidacją kształcenia dzieci w polskim systemie edukacji, ale i same szkoły podległe MEN podzielają to zaniepokojenie, które w ostateczności doprowadzi do likwidacji polskich szkół przy ambasadach RP.
Pytam więc, czy szkoła polska zagranicą obroni się przed kolejną reformą MEN pod kierownictwem Pani Minister? Czy los tych szkół został już przesądzony? Proszę mnie przekonać, że obecnemu rządowi zależy na polskiej szkole poza granicami Ojczyzny.
Senator Czesław Ryszka